Wypowiem się, bo przerabiałam temat u siebie w zeszłym roku, jak córka zaczęła mocno narzekać na plecy przy odrabianiu lekcji. Zwykłe sieciówkowe biurko z sieciówki kompletnie się u nas nie sprawdziło, bo po pierwsze mała miała nogi w powietrzu, a po drugie ciągle się garbiła do rysowania. Zaczęłam zgłębiać temat ergonomii i tak trafiłam na zestawienia na https://biurkamoll.pl/ gdzie mocno naciskają na dopasowanie mebli do wzrostu. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na model z regulowanym blatem i powiem Wam, że zmiana w postawie była widoczna praktycznie od razu, no i sam fakt, że blat można podnieść pod kątem robi mega robotę przy czytaniu czy malowaniu. Jasne, wydaje się na to trochę więcej kasy na starcie, ale biorąc pod uwagę że mebel rośnie razem z dzieckiem i nie trzeba wymieniać biurka co 2-3 lata, to bilans wychodzi całkiem spoko. A jak to u Was wygląda, zwracacie w ogóle uwagę na te normy ergonomiczne czy raczej kupujecie zwykłe biurka i dopiero ewentualnie dokupujecie jakieś podnóżki i regulowane krzesła?