U mnie super sprawdza się baza z wody i mocnego naparu z goździków, do której dodaję olejki eteryczne (najlepiej z drzewa herbacianego, lawendowy, eukaliptusowy i miętowy – po kilkanaście kropel) oraz odrobinę octu jabłkowego. Żeby olejki połączyły się z wodą, warto dodać kropelkę zwykłego płynu do naczyń. Działa całkiem nieźle, ale trzeba pamiętać, że domowe spraye szybciej wietrzeją i trzeba pryskać konia częściej niż chemicznymi środkami.