Cześć wszystkim, mam mały problem i szukam jakiegoś sensownego rozwiązania. Moje dzieciaki dostały ostatnio sporo zabawek na pilota i dosłownie co kilka dni muszę wymieniać zasilanie. Masakra jakaś, idzie na to mnóstwo kasy, a te najtańsze z marketu padają po paru godzinach zabawy. Do tego dochodzą pad od konsoli, piloty i jakaś latarka, więc schodzi tego u nas w domu masa. Zastanawiam się, co w zasadzie bardziej się opłaca na dłuższą metę – kupować hurtowo jakieś markowe baterie paluszki i mieć po prostu zapas w szufladzie, czy lepiej raz a dobrze wydać na ładowarkę i akumulatorki? Jak to u Was wygląda w praktyce? Macie jakieś sprawdzone marki, które nie wylewają po kilku miesiącach i trzymają napięcie jak trzeba? Będę wdzięczny za wszelkie opinie i sugestie, bo powoli tracę cierpliwość do tego ciągłego biegania do sklepu po nowe paczki.