Cześć wszystkim. Sezon urodzinowy w mojej rodzinie i wśród znajomych oficjalnie uważam za otwarty i jak co roku mam ten sam problem z prezentami. Moja siostra to prawdziwy mól książkowy, ale kupowanie jej konkretnego tytułu w ciemno zawsze kończy się u mnie stresem, bo ona potrafi pochłonąć trzy pozycje w tydzień i nigdy nie wiem, co już ma na półce. Ostatnio stwierdziłam, że nie będę ryzykować i po prostu zamówię sprawdzony bon podarunkowy na książki i artykuły papiernicze, bo wtedy sama sobie wybierze to, na co akurat ma ochotę, a przy okazji dobierze jakieś ładne notesy. Przy okazji szukania czegoś dla niej trafiłam też na świetne kupony promocyjne na książki wydawnictwa literackiego i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym sama z tego nie skorzystała. Zamówiłam sobie dwie nowe biografie na te długie, samotne wieczory, kiedy maluch w końcu zaśnie. A Wy jak rozwiązujecie kwestie prezentów dla czytelników? Kupujecie w ciemno czy wolicie takie bezpieczne rozwiązania?