12,817 pytań - 14,978 odpowiedzi - 923 komentarzy

Pomocy nie wiem co zrobic :(

0 głosów
Hej. Od roku jeżdzę w stajni rekreacyjnej. Wszystko mi dobrze wychodziło, instruktorki mnie chwalą. Jestem na etapie galopu i skoków do 50 cm. Umiem zapanować nad trudnymi końmi w porównaniu do reszty dłużej jeżdżących tam koleżanek. Niedawno stwierdziłam, że chciałabym jeździć sportowo. No i niby wszystko okej. Znalazłam stajnię gdzie są treningi indywidualne skokowe i zapisałam się na jazdę. Przyszłam do stajni osiodłałam konia itp. Poszliśmy na ujeżdzalnię. Wsiadłam na konia. Po chwili stępa miałam ruszyć kłusem. Udało mi się to dopiero za którymś razem. Jak już byłam w kłusie to nie dawałam rady tego kłusa utrzymać. Koń także zjeżdzał mi co chwile ze ściany, ponieważ pani nie pozwoliła mi go trzymać zewnętrzną wodzą tylko spychać itp. łydką, a w mojej stajni nikogo tego nie uczą. Ogólnie to trening był do niczego. Nie galopowałam, ledwo jechałam kłusem. Nie wiem co teraz zrobić. Czuję się okropnie. Mam zaczynać wszystko od nowa w nowej stajni? W mojej stajni naprawdę dobrze mi szło. Po 3 upadkach mimo wszystko wsiadałam na konia i jechałam dalej. Byłam zawsze zadowolona z treningu. A tam ledwo co kłusem jechałam :/ Co ze mną jest nie tak? W mojej okolicy jest dużo stajni i rekreacyjnych i sportowych. Naprawdę nie wiem co zrobić. Kocham jeździectwo, ale jak myślę o tym że umiem jeździć tylko w mojej stajni, a w innych mi nic nie wychodzi no to no... :( Chciałabym coś osiągnąć.
pytanie zadane 29 grudnia 2019 w Porady przez użytkownika Sandra Borecka
   

2 odpowiedzi

+1 głos
Cześć, roczny czas nauki to niewiele, po prostu trafiłaś na trudniejszego konia. Być może to właśnie w tej nowej stajni uczą poprawnej jazdy ? Możesz podać nazwy tych stajni, może ktoś tutaj je zna i może je ocenić ;)
odpowiedź 3 stycznia przez użytkownika OlaAdmin (149)
+1 głos
No właśne, OlaAdmin dobrze powiedziała : może właśnie w tej nowej stajni dobrze uczą? Jest to jak mówiłaś stajnia sportowa, poziom jest raczej wyższy niż w stajni rekreacyjnej, więc nie przejmuj się pomyłkami tylko próbuj, próbuj próbuj ! Piszesz, że instruktorka nie pozwoliła ci sciągnąć konia zewnętrzną wodzą. I bardzo dobrze ! Wodze nie są od tego żeby "trzymać" konia w odpowiednim kierunku i nie można używać tylko ich do "kierowania" koniem.

Nie przejmuj się tym, że na pierwszej jeździe nie galopowałaś. To nieprawda, że " w innych nic ci nie wychodzi". To że galopujesz i skaczesz po roku jazdy to naprawdę świetny wynik! Pamiętaj że w stajniach rekreacyjnych konie często skaczą czy galopują "odruchowo" tzn. że przed przeszkodą nie potrzebują silniejszych sygnałów od jeźdźca tylko same skaczą, bo po prostu są tak wytrenowane. W stajniach sportowych konie są bardziej wrażliwe na sygnały od Ciebie. Nie wystaczy cmoknąć, czy dać leciutką łydkę żeby koń ruszył. Trzeba wykorzystać wszystkie pomoce (dosiad, wodze łydki).

Poczytaj sobie pytania do BOJ, albo poszukaj odpowiedzi w interncie, jak wykorzystać przy ruszaniu czy zmianie chodu wszystkie pomoce. Mi np. bardzo pomaga "napinanie krzyża" czyli jednoczesne napinanie dolnych mięśni brzucha i pleców. Do tego mocniejsza łydka ( dociśnięcie, nigdy uderzanie czy klepanie ! ) i lekkie poluzowanie wodzy i koń sam rusza!

Pamiętaj, żeby nigdy nie spoczywać na laurach i myśleć, o już tyle razy galopowałam tym razem też wyjdzie więc wsm to się nie mam po co starać. Zawsze jest okazja żeby się doskonalić i myślę że ta nowa stajnia pomoże Ci rozwinąć twoje umiejętności jeździeckie. Jeśli nie będziesz wiedziała jak coś zrobić, po prostu zapytaj instruktorkę, zjedź do środka ujeżdżalni i próbuj razem z nią. W końcu na pewno wyjdzie!

Trzymam kciuki !
odpowiedź 7 lutego przez użytkownika StaraKoniara
...