Witajcie na forum. Mam do ogarnięcia piętrową kostkę z lat 70. Stan surowy niby ok, ale koszty opału w ubiegłym sezonie przekroczyły moje najśmielsze oczekiwania. Zastanawiam się nad kompleksowym ociepleniem i wymianą źródła ciepła, ale kwoty za całą inwestycję przerażają. Trafiłem na informacje, że podstawą do uzyskania sensownych środków jest audyt energetyczny Gorzów Wielkopolski i bez tego w ogóle nie ma co startować z papierami. I tu pojawia się moje pytanie do praktyków. Na ile takie wyliczenia dotyczące zużycia energii przed i po modernizacji sprawdzają się potem w rzeczywistości? Czy te wyliczone oszczędności na papierze faktycznie przekładają się na niższe rachunki w kolejnych latach? Chętnie poczytam jak to wyglądało u osób, które są już sezon lub dwa po zakończeniu wszystkich prac i rozliczeniu dotacji.